Majówka 2017 w Rumunii

Witajcie!

Długi weekend w Rumunii najwidoczniej nie był tylko moim pomysłem – to było chyba pierwsze miejsce, w którym spotkaliśmy TYYYYYYLU polskich turystów! Chyba nawet więcej niż w Grecji w lato! 🙂

Przyznam, że bardzo się ucieszyłam słysząc polski język dookoła – całe grupy turystów, rodziny z dziećmi, ekipy znajomych – w końcu Polacy mogą sobie pozwolić na wczasy za granicą, oraz w końcu rozumiemy, iż wyjazd poza Polskę nie musi wiązać się z wielkimi wydatkami!

Jak mi się podobało w Rumuni? PRZE-SU-PER!

Bukareszt – Brasov – Viscri – Targu Mures – Sybin – Curte de Arges.

To była nasza trasa. I ze wszystkich miejsc chyba odpuścilibyśmy sobie Sybin na rzecz czegoś innego, ponieważ moim zdaniem nie było w tym miasteczku zbyt wiele do zobaczenia. Żałujemy jedynie, iż nie zdecydowaliśmy się na podróż trasą Transfogarską. Ale co się odwlecze…! Już myślimy o powrocie do tego pięknego kraju – wszechobecne góry, wzniesienia, owce, wozy w konia! Coś niesamowitego. Czasem czułam się, jakbym powróciła do Polski młodszej o jakieś 30 lat – niestety małe wioski są strasznie zaniedbane i zacofane. Miasteczka z kolei wyróżniają się między sobą głównie zameczkami.

Było pięknie, już planujemy wrócić w przyszłym roku, jednak na wyprawę trekkingową – natura zachwyciła nas najbardziej!

Oto kilka zdjęć:

Reklamy